poniedziałek, 7 września 2015

Fotorelacja znad polskiego morza....














Czasami jak ludzie dziwnie patrzą, gdy Madzia taka duża a nie mówi gdy Nikolcia taka duża i jeździ w wózku i ma smoczka, nie pytają ale patrzą to sami odpowiadamy za zadane nieme pytanie: " Jest chora neurologicznie, dlatego nie mówi, dlatego wózek ją uspokaja"...patrzą na nas i mówią:" ojej nie widać....ale musi Wam być bardzo ciężko..." - i jest nam bardzo ciężko ALE to nie wcale nie oznacza, że nie można starać się normalnie żyć:))) normalnie przemieszczać na drugi koniec Polski...musimy być do tego wyjazdu bardzo szczególnie przygotowani i mówiąc szczerze dopóki nie wyjedziemy za bramę domu nie jesteśmy w stanie uwierzyć że ZNÓW NAM SIĘ UDAŁO!!! ..oprócz walizek z ubraniami jedna torba podróżna lekarstw i wlewek w razie napadu padaczki bo przecież napady są...na zdjęciach nie widać i nie czujemy potrzeby tego dokumentować...wolimy uwieczniać chwile kiedy nasze dzieci się śmieją, bawią i czują szczęśliwe:) serce rośnie kiedy weszliśmy na stołówkę pełną ludzi a moja Nikolka siada przy stole i czeka pięknie jak ją nakarmię:))) dlatego serdecznie dziękujemy Panu Bogu za to, że nam się udało i serdecznie dziękujemy wszytskim ludziom którzy oddają 1% podatku i przekazują darowizny na konto naszych córek, bo tylko wtedy my możemy pojechać na turnus rehabilitacyjny po zdrowie i usprawnienie naszych dzieci:)))))

Brak komentarzy: