wtorek, 5 września 2017

Rok szkolny 2017/2018 rozpoczęty...

Bliźniaczki wróciły do swojego przedszkola integracyjnego....
Mają 7 lat i idą nadal do przedszkola....nawet jak to piszę - jako mama - serce kroi mi się na kawałki, bo rówieśnicy poszli do szkoły...Taki to druzgocące dla rodzica...ściska gardło, że mogłyby iść do szkoły a nie idą bo się nie kwalifikują:((( Nierealne marzenia ściętej głowy.... To zawsze boli i będzie bolało pomimo uśmiechu na twarzy...
Obecna grupa jest spora...na szczęście są dzieci z którymi bliźniaczki chodziły poprzedni rok więc nie wszyscy są nieznajomi;) nowe dwie Panie dobrze że Pani Justynka została (obcykana w dziewczynach)...

Wraz ze wzrostem i wiekiem dziewczynek są nowe i inne problemy....;)



Po wakacjach.....wrażenia...

Wakacje i po wakacjach...

Udało się zrealizować nasze plany...oczywiście nie wszystkie...bo to byłoby za piękne;) ale nie narzekamy..wręcz przeciwnie:)

Cały lipiec bliźniaczki jeździły na hipoterapię....do Szkolnego Ośrodka Szkolno -Wychowawczego w Kęble do Pani Edytki:)
A sierpień odpoczywaliśmy w naszych polskich ukochanych Tatrach - Zakopane w dniach 4-13 sierpień 2017r. Pobyt zdrowotny bliźniaczek można by rzec udany...chociaż trudności są na każdym kroku...najpierw Nikola nie chciała wejść do kwatery którą wynajmowaliśmy....po godzinie jak już weszła to siedziała w wózku...spanie???..tak po melatoninie...kąpanie???? Nikola weszła tylko pierwszego dnia po przyjeździe...a potem? absolutnie nie było mowy!!! Mycie na łóżku...miska gąbka i dawaj...ale przeżyliśmy...jedzenie??? zawsze w plastikowym pudełku ze sobą bo niewiadomo kiedy Nikolcia zechce jeść bo nie chciała jeść wtedy gdy wszyscy....
a Madzia trochę lepiej..przynajmniej się kąpała..spała też po melatoninie...ale każdy hałas już lęk...Boże jak to było trudno....dobrze że bliźniaczki lubią jeździć wózkami to udały się spacery! Byliśmy w Dolinie Chochołowskiej....na Morskim Oku - oczywiście piechotą z wózkami...bliźniaczki były bardzo dzielne i chociaż to się udało;)
Spacery kilkukilometrowe to była codzienność:)))) ale warto było :))))



Końcówka wakacji? W domu....na huśtawkach, placu zabaw i lodach....:)))